Regulamin

1. Jest to blog o tematyce Durarara. Jak nie lubisz w prawym górnym rogu jest czerwony krzyżyk - wciśnij go.
2. Każdy rozdział jest mój, oryginalnie pisany. Nie kopiuje i nie plagiatuje innych blogów.
3. Generalnie tematyka jest hetero (MxK) ale może pojawić się również tematyka homo (MxM) lub (KxK). Nie czepiać się. Ostrzegałam.
4. Nie spamować. Nie wklejać linków w komentarzach.
5. Nie przeklinać w komentarzach i nie obrażać nikogo.
6. Krytyka mile widziana ale nie chamska.

piątek, 29 czerwca 2012

Rozdział V


Izaya nie wiedział co robić, a Aki cały czas ryczała. Siedział koło niej i cały czas powtarzał uspokajające słowa. A Aki tylko ryczała i ryczała. Zaczął się zastanawiać czy nie zadzwonić po Celty albo kogoś w jej stylu aby uspokoić Aki, kiedy wykrztusiła pierwsze słowa od jakiś dobrych trzydziestu minut.

- Prze... praszam. - Zaszlochała. -N-Nieee wiem, co we...mnie... wstą... piłoo...
- Cii, już dobrze, już go nie ma. - Izaya był totalnie przerażony. - Jesteś po prostu w szoku to, normalne.
- Prze... praszam... - Zaszlochała ponownie.
- Cii! - Izaya naprawdę nie wiedział co robić. - Jak wyjdę na minutę do łazienki nie rozkleisz się totalnie?
- Chybaa... - Zaszlochała.
- Okej. - Izaya postanowił zaryzykować i szybko wyszedł. W łazience momentalnie wyciągnął telefon.
- Halo? - Usłyszał głos Shinry.
- Shinra, mam do Ciebie wielką prośbę. Jest tam gdzieś może Celty? - Zapytał Izaya.
- No jest. - Powiedział Shinra.
- Zadzwonię do niej i będę z nią rozmawiał, a ty mi przekazuj co powiedziała okej? - Zapytał Izaya. Czasem to, że Celty nie umiała mówić było bardzo uciążliwe. A wolał aby Shinra nie dowiedział się co się stało. Za bardzo dobrze znał Shizou, a Celty była przynajmniej lojalna. No i wątpił, aby Aki chciała aby ktoś się dowiedział co się wydarzyło. Była dla niego dość dużą zagadką, ale to akurat wyczytał z jej zachowania.
- Okej.

Izaya wyciągnął drugą komórkę. Zasłonił w pierwszej mikrofon i mógł już rozmawiać swobodnie. Po sygnale Celty odebrała.

- Co jest? - Usłyszał głos Shinry.
- Nie wiem jak Ci to... Powiedzmy, że Aki jest bardzo zszokowana i chyba nie chce nikomu o tym mówić, ale ja nie wiem co robić. Beczy mi już z pół godziny!
- Izaya coś ty jej zrobił? - Shinra nie potrafił wczuć się w wyrażanie uczyć Celty, przez zaciekawienie i zdziwienie.
- Nic! Po prostu był tu Kasuka...
- Nie musisz nic więcej mówić. Znam sytuację. Co się wydarzyło?
- No był u mnie jako klient, kiedy wyszedł ja też wyszedłem, ale zauważyłem, że jego samochód nadal jest na podjeździe. Wróciłem, a on... chyba ją pocałował. Ona go nieźle skopała i wyrzuciłem go za drzwi. Przed wyjściem walną coś o tym, że ona będzie jego i że tego pożałuje. Kiedy wyszedł zaraz wybuchnęła płaczem i ryczy już z pół godziny.

Zapadłą chwila ciszy.

- Izaya, ty matole! Starałeś się ją uspokoić?
- Tak, ale jest w niezłym szoku, tak mi się wydaje.
- Jak starałeś się ją uspokoić? - Shinra był całkowicie zbity z tropu.
- No... siedziałem koło niej i cały czas powtarzałem, że już okej. - Powiedział Izaya.
- Pomyłka, jesteś matołem do potęgi. Zrób jej herbatę z melisą, siądź koło niej, przytul ją i dopiero pocieszaj!
- Co? - Zapytał Izaya.
- To co słyszałeś. Postaram się być jak najszybciej. Na razie.
- Na razie.

Izaya wyłączył obie rozmowy. Wydawało mu się to lekko dziwne, ale postanowił zastosować się do rad Celty modląc się (sam nie wiedział do kogo), żeby szybko przyjechała. Szybko zrobił herbatę, a Aki nadal ryczała. Usiadł koło niej.

- Ej już okej. - Powiedział stawiając przed nią herbatę.

W odpowiedzi tylko zaszlochała. Izaya był na skraju załamania psychicznego, więc było go stać na wszytko. Przytulił ją do siebie, a ona nawet na to nie zareagowała. Normalnie dostałaby palpitacji serca i wysiadła na zawał, ale nie dziś, nie po tej sytuacji. Szczerze powiedziawszy ledwo to zauważyła. Izaya dalej coś mruczał, że wszytko będzie okej, ale ona go nie słuchała. Szczerze powiedziawszy ledwo myślała. Po chwili rozległo się pukanie do drzwi, którego Aki nawet nie usłyszała. Izaya otworzył autopilotem i weszła Celty. Izaya spojrzał na nią błagalnie. Ta gdyby mogła westchnęłaby i podeszła do nich zamykając drzwi. Płynnym ruchem przejęła od Izayi Aki i napisała.

- "Zrób, że coś do jedzenia, bo ona zaraz nam tu odpłynie. Nie widzisz, że jest wyczerpana?"
- Okej, okej. - Izaya o dziwo pozwolił sobie rozkazywać.

Kiedy Izaya wrócił, Celty jakimś magicznym sposobem uspokoiła Aki i ta piła herbatę.

- Już okej? - Zapytał.
- Mmm.... - Aki zdobyła się tylko na taką odpowiedź.

Izaya postawił przed dziewczynami dwa dania, a sam usiadł na fotelu i zaczął pałaszować trzecie. Aki zabrała się za jedzenia, a Celty napisała.

- "Jednak jesteś idiotą, przecież ja nie mogę jeść."
- Oh... - Izaya podrapał się po głowie. - No tak wybacz. To będzie więcej dla mnie.

Aki wywróciła oczami, a Celty zrobiła podobny ruch dymem. Kiedy Aki zjadła i dopiła herbatę, usnęła na kanapie.

- "Masz gdzie ją położyć?" - Zapytała Celty.
- Hę? A no tak. W jej gabinecie jest łóżko, gdyby zostawała w pracy do późna albo chciała się zdrzemnąć. - Powiedział Izaya.

Celty uniosła Aki i zaniosła ją do jej gabinetu. Położyła ją do łóżka i przykryła. Wyszła z pokoju. Izaya spojrzał na nią z niepokojem.

- Czy wszystko z nią okej? - Zapytał.
- "Nic się nie martw. Już nic nie będziesz musiał robić. A no poza jedną rzeczą. Jak się obudzi dopilnuj, aby wypiła herbatę z melisą."
- Okej. - Izaya odetchnął z ulgą, miał jak na dziś dość pocieszania ludzi.
- "A i nic nikomu o tym nie mów. Aki musi sama podjąć decyzję co dalej z tym zrobić."
- Okej.

Celty wyszła, a Izaya zabrał się do swojej pracy.

***

- Boże, czemu ona nie dzwoni! Już 15, a najczęściej pracę w soboty kończy o 14! - Jęknęła Tatiana.
- Najwyraźniej jest zajęta. - Odparła Maki przymierzając jakąś bluzkę.
- Odpada, wyglądasz w niej jak hipopotam. - Powiedziała Tatiana.
- Mogłabyś być bardziej uprzejma, Tatiana. - Powiedziała Anri.
- Nie chce mi się. A Aki ma wyłączony telefon! - Jęknęła Tatiana, gdy Maki niezrażona udała się do przymierzalni ubrać inną bluzkę.
- Pewnie jest w pracy. - Powiedziała Anri.
- Niemożliwe. Jak jest w pracy to zawsze pisze z wszystkimi smsy. I nie dziwę się, z tym dupkiem Izayą musi jej się nieźle nudzić. - Powiedziała Tatiana.
- Tu się muszę zgodzić. Też nie przepadam za Izayą. - Powiedziała Anri patrząc jak na niej leży jakaś sukienka.
- Nie pasuje Ci do oczu. Powinnaś mnie sukienkę brązową, złotą, srebrną, czarną, albo ewentualnie w odcieniach szarości. - Powiedziała Tatiana.
- Wiesz co, nie wiem czemu Aki nas nie słucha w związku z Izayą. - Powiedziała Anri.
- Oj to za banalne pytanie. Ona się w nim buja. - Powiedziała Tatiana przeglądając ciuchy.
- Chyba żartujesz? - Anri była w lekkim szoku.
- Oj weź przestań. To żadna tajemnica i widać to na pierwszy rzut oka. - Powiedziała Tatiana.
- To prawda. - Powiedziała Maki. - Chodź nie podoba mi się to za bardzo.
- Ta mi też, wyglądasz w tym jak jakiś plastik. - Stwierdziła fachowo Tatiana.
- Mówiłam o Izayi i Aki! - Mruknęła Maki i ponownie poszła się przebrać.
- Ta. Dziwnie by to wyglądało. - Powiedziała Anri.
- Dziwnie wygląda to ta sukienka na tobie. - Powiedziała Tatiana.

Anri zrezygnowana poszła się przebrać. Dziewczyny łaziły po sklepach od lunchu. Tatiana cały czas wybrzydzała, a Aki, która by ją uspokoiła była nieobecna. Zdarzało się to często, że Aki nie przychodziła na umówione spotkania, więc nikt poza Tatianą się nie martwił i nie marudził. Po przymierzeniu jeszcze jakiegoś tuzina rzeczy, dziewczyny przeniosły się do innego sklepu i tak aż do godziny 18, kiedy się pożegnały i ruszyły do domów.

3 komentarze:

  1. Aww... Aki trochę za bardzo histeryzuję, ale dzięki temu Izaya pokazał, że jednak ma serduszko ^_^.
    Akcja z telefonami była mega, Shinra musiał być nieźle zdziwiony xD. Coraz bardziej się rozkręca ;D pędzę dalej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobała mi się ta scena z Tatianą. Bardzo mi się podoba ta postać. Co do Aki to jeszcze mnie do siebie nie przekonała, ale zobaczymy. Biedny Izaya następnego dnia pewnie miał traumę przez Aki ! Do czego oni go zmuszali ! Musiał zaparzyć herbatę,gotować, a nawet pocieszać ! Pewnie wolał by Shizuo walnął go w twarz xD A co się stało z Namie Yagiri ? Myślałam że to ona jest asystentką Izaya...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namie Yagiri tak ona była asystentką Izayi w anime ale ... tak szczerze to postać której nienawidzę z Durarara xD od kiedy tylko pojawiła się w anime już jej nie lubiłam i chyba nigdy nie zmienię zdania. Więc po prostu ją wycięłam i o ile się nie mylę w całym opowiadaniu nie ma o niej ani słowa :)

      Usuń