Izaya nie wiedział co robić, a Aki
cały czas ryczała. Siedział koło niej i cały czas powtarzał
uspokajające słowa. A Aki tylko ryczała i ryczała. Zaczął się
zastanawiać czy nie zadzwonić po Celty albo kogoś w jej stylu aby
uspokoić Aki, kiedy wykrztusiła pierwsze słowa od jakiś dobrych
trzydziestu minut.
- Prze... praszam. - Zaszlochała.
-N-Nieee wiem, co we...mnie... wstą... piłoo...
- Cii, już dobrze, już go nie ma. -
Izaya był totalnie przerażony. - Jesteś po prostu w szoku to,
normalne.
- Prze... praszam... - Zaszlochała
ponownie.
- Cii! - Izaya naprawdę nie wiedział
co robić. - Jak wyjdę na minutę do łazienki nie rozkleisz się
totalnie?
- Chybaa... - Zaszlochała.
- Okej. - Izaya postanowił zaryzykować
i szybko wyszedł. W łazience momentalnie wyciągnął telefon.
- Halo? - Usłyszał głos Shinry.
- Shinra, mam do Ciebie wielką prośbę.
Jest tam gdzieś może Celty? - Zapytał Izaya.
- No jest. - Powiedział Shinra.
- Zadzwonię do niej i będę z nią
rozmawiał, a ty mi przekazuj co powiedziała okej? - Zapytał Izaya.
Czasem to, że Celty nie umiała mówić było bardzo uciążliwe. A
wolał aby Shinra nie dowiedział się co się stało. Za bardzo
dobrze znał Shizou, a Celty była przynajmniej lojalna. No i wątpił,
aby Aki chciała aby ktoś się dowiedział co się wydarzyło. Była
dla niego dość dużą zagadką, ale to akurat wyczytał z jej
zachowania.
- Okej.
Izaya wyciągnął drugą komórkę.
Zasłonił w pierwszej mikrofon i mógł już rozmawiać swobodnie. Po sygnale Celty odebrała.
- Co jest? - Usłyszał głos Shinry.
- Nie wiem jak Ci to... Powiedzmy, że
Aki jest bardzo zszokowana i chyba nie chce nikomu o tym mówić, ale
ja nie wiem co robić. Beczy mi już z pół godziny!
- Izaya coś ty jej zrobił? - Shinra
nie potrafił wczuć się w wyrażanie uczyć Celty, przez
zaciekawienie i zdziwienie.
- Nic! Po prostu był tu Kasuka...
- Nie musisz nic więcej mówić. Znam
sytuację. Co się wydarzyło?
- No był u mnie jako klient, kiedy
wyszedł ja też wyszedłem, ale zauważyłem, że jego samochód
nadal jest na podjeździe. Wróciłem, a on... chyba ją pocałował.
Ona go nieźle skopała i wyrzuciłem go za drzwi. Przed wyjściem
walną coś o tym, że ona będzie jego i że tego pożałuje. Kiedy
wyszedł zaraz wybuchnęła płaczem i ryczy już z pół godziny.
Zapadłą chwila ciszy.
- Izaya, ty matole! Starałeś się ją
uspokoić?
- Tak, ale jest w niezłym szoku, tak
mi się wydaje.
- Jak starałeś się ją uspokoić? -
Shinra był całkowicie zbity z tropu.
- No... siedziałem koło niej i cały
czas powtarzałem, że już okej. - Powiedział Izaya.
- Pomyłka, jesteś matołem do potęgi.
Zrób jej herbatę z melisą, siądź koło niej, przytul ją i
dopiero pocieszaj!
- Co? - Zapytał Izaya.
- To co słyszałeś. Postaram się być
jak najszybciej. Na razie.
- Na razie.
Izaya wyłączył obie rozmowy.
Wydawało mu się to lekko dziwne, ale postanowił zastosować się
do rad Celty modląc się (sam nie wiedział do kogo), żeby szybko
przyjechała. Szybko zrobił herbatę, a Aki nadal ryczała. Usiadł
koło niej.
- Ej już okej. - Powiedział stawiając
przed nią herbatę.
W odpowiedzi tylko zaszlochała. Izaya
był na skraju załamania psychicznego, więc było go stać na
wszytko. Przytulił ją do siebie, a ona nawet na to nie zareagowała.
Normalnie dostałaby palpitacji serca i wysiadła na zawał, ale nie
dziś, nie po tej sytuacji. Szczerze powiedziawszy ledwo to
zauważyła. Izaya dalej coś mruczał, że wszytko będzie okej, ale
ona go nie słuchała. Szczerze powiedziawszy ledwo myślała. Po
chwili rozległo się pukanie do drzwi, którego Aki nawet nie
usłyszała. Izaya otworzył autopilotem i weszła Celty. Izaya
spojrzał na nią błagalnie. Ta gdyby mogła westchnęłaby i
podeszła do nich zamykając drzwi. Płynnym ruchem przejęła od
Izayi Aki i napisała.
- "Zrób, że coś do jedzenia, bo
ona zaraz nam tu odpłynie. Nie widzisz, że jest wyczerpana?"
- Okej, okej. - Izaya o dziwo pozwolił
sobie rozkazywać.
Kiedy Izaya wrócił, Celty jakimś
magicznym sposobem uspokoiła Aki i ta piła herbatę.
- Już okej? - Zapytał.
- Mmm.... - Aki zdobyła się tylko na
taką odpowiedź.
Izaya postawił przed dziewczynami dwa
dania, a sam usiadł na fotelu i zaczął pałaszować trzecie. Aki
zabrała się za jedzenia, a Celty napisała.
- "Jednak jesteś idiotą,
przecież ja nie mogę jeść."
- Oh... - Izaya podrapał się po
głowie. - No tak wybacz. To będzie więcej dla mnie.
Aki wywróciła oczami, a Celty zrobiła
podobny ruch dymem. Kiedy Aki zjadła i dopiła herbatę, usnęła na
kanapie.
- "Masz gdzie ją położyć?"
- Zapytała Celty.
- Hę? A no tak. W jej gabinecie jest
łóżko, gdyby zostawała w pracy do późna albo chciała się
zdrzemnąć. - Powiedział Izaya.
Celty uniosła Aki i zaniosła ją do
jej gabinetu. Położyła ją do łóżka i przykryła. Wyszła z
pokoju. Izaya spojrzał na nią z niepokojem.
- Czy wszystko z nią okej? - Zapytał.
- "Nic się nie martw. Już nic
nie będziesz musiał robić. A no poza jedną rzeczą. Jak się
obudzi dopilnuj, aby wypiła herbatę z melisą."
- Okej. - Izaya odetchnął z ulgą,
miał jak na dziś dość pocieszania ludzi.
- "A i nic nikomu o tym nie mów.
Aki musi sama podjąć decyzję co dalej z tym zrobić."
- Okej.
Celty wyszła, a Izaya zabrał się do
swojej pracy.
***
- Boże, czemu ona nie dzwoni! Już 15,
a najczęściej pracę w soboty kończy o 14! - Jęknęła Tatiana.
- Najwyraźniej jest zajęta. - Odparła
Maki przymierzając jakąś bluzkę.
- Odpada, wyglądasz w niej jak
hipopotam. - Powiedziała Tatiana.
- Mogłabyś być bardziej uprzejma,
Tatiana. - Powiedziała Anri.
- Nie chce mi się. A Aki ma wyłączony
telefon! - Jęknęła Tatiana, gdy Maki niezrażona udała się do
przymierzalni ubrać inną bluzkę.
- Pewnie jest w pracy. - Powiedziała
Anri.
- Niemożliwe. Jak jest w pracy to
zawsze pisze z wszystkimi smsy. I nie dziwę się, z tym dupkiem
Izayą musi jej się nieźle nudzić. - Powiedziała Tatiana.
- Tu się muszę zgodzić. Też nie
przepadam za Izayą. - Powiedziała Anri patrząc jak na niej leży
jakaś sukienka.
- Nie pasuje Ci do oczu. Powinnaś mnie
sukienkę brązową, złotą, srebrną, czarną, albo ewentualnie w
odcieniach szarości. - Powiedziała Tatiana.
- Wiesz co, nie wiem czemu Aki nas nie
słucha w związku z Izayą. - Powiedziała Anri.
- Oj to za banalne pytanie. Ona się w
nim buja. - Powiedziała Tatiana przeglądając ciuchy.
- Chyba żartujesz? - Anri była w
lekkim szoku.
- Oj weź przestań. To żadna
tajemnica i widać to na pierwszy rzut oka. - Powiedziała Tatiana.
- To prawda. - Powiedziała Maki. -
Chodź nie podoba mi się to za bardzo.
- Ta mi też, wyglądasz w tym jak jakiś
plastik. - Stwierdziła fachowo Tatiana.
- Mówiłam o Izayi i Aki! - Mruknęła
Maki i ponownie poszła się przebrać.
- Ta. Dziwnie by to wyglądało. -
Powiedziała Anri.
- Dziwnie wygląda to ta sukienka na
tobie. - Powiedziała Tatiana.
Anri zrezygnowana poszła się
przebrać. Dziewczyny łaziły po sklepach od lunchu. Tatiana cały
czas wybrzydzała, a Aki, która by ją uspokoiła była nieobecna.
Zdarzało się to często, że Aki nie przychodziła na umówione
spotkania, więc nikt poza Tatianą się nie martwił i nie marudził.
Po przymierzeniu jeszcze jakiegoś tuzina rzeczy, dziewczyny
przeniosły się do innego sklepu i tak aż do godziny 18, kiedy się
pożegnały i ruszyły do domów.
Aww... Aki trochę za bardzo histeryzuję, ale dzięki temu Izaya pokazał, że jednak ma serduszko ^_^.
OdpowiedzUsuńAkcja z telefonami była mega, Shinra musiał być nieźle zdziwiony xD. Coraz bardziej się rozkręca ;D pędzę dalej...
Podobała mi się ta scena z Tatianą. Bardzo mi się podoba ta postać. Co do Aki to jeszcze mnie do siebie nie przekonała, ale zobaczymy. Biedny Izaya następnego dnia pewnie miał traumę przez Aki ! Do czego oni go zmuszali ! Musiał zaparzyć herbatę,gotować, a nawet pocieszać ! Pewnie wolał by Shizuo walnął go w twarz xD A co się stało z Namie Yagiri ? Myślałam że to ona jest asystentką Izaya...
OdpowiedzUsuńNamie Yagiri tak ona była asystentką Izayi w anime ale ... tak szczerze to postać której nienawidzę z Durarara xD od kiedy tylko pojawiła się w anime już jej nie lubiłam i chyba nigdy nie zmienię zdania. Więc po prostu ją wycięłam i o ile się nie mylę w całym opowiadaniu nie ma o niej ani słowa :)
Usuń