Regulamin

1. Jest to blog o tematyce Durarara. Jak nie lubisz w prawym górnym rogu jest czerwony krzyżyk - wciśnij go.
2. Każdy rozdział jest mój, oryginalnie pisany. Nie kopiuje i nie plagiatuje innych blogów.
3. Generalnie tematyka jest hetero (MxK) ale może pojawić się również tematyka homo (MxM) lub (KxK). Nie czepiać się. Ostrzegałam.
4. Nie spamować. Nie wklejać linków w komentarzach.
5. Nie przeklinać w komentarzach i nie obrażać nikogo.
6. Krytyka mile widziana ale nie chamska.

sobota, 7 lipca 2012

Rozdział VI


Aki obudziła się nagle i zaczęła badać swoje położenie, a kiedy zrozumiała gdzie jest i co tu robi zaczęła zastanawiać się jak się tu znalazła. Spojrzała na okno. Słońce chyliło się ku zachodowi.

- Shit. - Mruknęła. - Tatiana mnie zabije.

Aki spojrzała na zegarek. Za pięć 19.

- Co za wyczucie. - Mruknęła do siebie.

Na palcach ruszyła po laptopa i wróciła do łóżka. Uruchomiła go.

B: Ja już jestem.
Cze: Ja też.
Cza: Obecny.
N: Być.
P: Jestem.
Ż: W stanie gotowości.
Z: Jestem.
L: To znakomicie. Wszyscy w komplecie. Chciałbym dziś poruszyć ważny temat, którym musimy się zająć...
Ż: Czyżby "szary" temat?
L: Tak szary temat i bardzo bym był wdzięczny gdyby nikt nie wcinał mi się w wypowiedź. Czy wszyscy słyszeli już o gangu szarych?
B: Tak.
Cze: Tak.
Cza: Tak.
N: Tak.
P: Tak.
Ż: Tak.
Z: Tak.
L: To znakomicie. Wracając. Zakatował Chu, Cziki i Ikebukuro. Czy gdzieś jeszcze? Zen?
Z: Nie.
L: Baki?
B: Nie.
L: Niki?
N: Nie.
L: Pachi.
P: Nie.
L: Czyli mam dobre informacje. Wracając. Trzy zaatakowane dzielnice macie zielone światło do kontrataku. Pozostałe dzielnice mają się mieć na baczności, ale nie tylko. Biały pomagasz Żółtemu. Zielony pomagasz Czerwonemu. Niebieski pomagasz Czarnemu. Ale zostawcie też coś u siebie na wszelki wypadek. Karze bez kolorowym mieć na wszytko oko. Pomarańczowy, jako że nie masz komu pomóc umocnij ochronę pozostałych trzech dzielnic, które są opuszczane, jasne? Macie mi drani co do jednego załatwić. Nie obchodzą mnie metody, mają zniknąć, jasne?
B: Tak. Przyjąłem, zabieram się za przygotowania.
Cze: Tak. Tak już się tym zajmujemy.
Cza: Tak.
N: Tak. Nie ma sprawy!
P: Tak. Oczywiście.
Ż: Tak. Dla mnie bomba.
Z: Tak. Nie ma sprawy.
L: Następne spotkanie za dwa dni o 17.30. Do dzieła Dollars.
B: Tak.
Cze: Tak.
Cza: Tak.
N: Tak.
P: Tak.
Ż: Tak.
Z: Tak.

Wszyscy zniknęli Aki zamknęła laptop i wyjęła komórkę. Zignorowała milion nieodebranych połączeń od Tatiany, później coś wymyśli i wybrała numer swojego zastępcy.

- Co jest? - Usłyszała znajomy głos.
- Wyślij cztery piąte naszych ludzi do pomocy gangu Czerwonemu. Reszta niech pilnuje okolicy. Zaczynamy eliminowanie szarych. Wszystkie gangi poza szarymi mają pozwolenie na wstęp do naszej dzielnicy w kolorach dopóki go nie odwołam. Pomarańczowi pomogą wam pilnować okolicy. Jak zobaczycie kogoś z szarych, pozbądźcie się natychmiast. Mamy wykończyć ten gang.
- Przyjąłem i zaczynam realizację. - Powiedział zastępca a w jego głosie słuchać było zadowolenie jak zawsze gdy nadchodziły walki.

Aki rozłączyła się.

- No to jedna sprawa załatwiona. A teraz... - Aki westchnęła wstając z łóżka. - Uda mi się wymknąć z domu Izayi niezauważenie, czy będę musiała coś wymyślić aby mu to wszytko wyjaśnić?

2 komentarze:

  1. Mikado to ma łeb do planowania

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez przypadek najpierw przeczytałam rozdział VII xD Zaczyna się dziać !!

    OdpowiedzUsuń