Regulamin

1. Jest to blog o tematyce Durarara. Jak nie lubisz w prawym górnym rogu jest czerwony krzyżyk - wciśnij go.
2. Każdy rozdział jest mój, oryginalnie pisany. Nie kopiuje i nie plagiatuje innych blogów.
3. Generalnie tematyka jest hetero (MxK) ale może pojawić się również tematyka homo (MxM) lub (KxK). Nie czepiać się. Ostrzegałam.
4. Nie spamować. Nie wklejać linków w komentarzach.
5. Nie przeklinać w komentarzach i nie obrażać nikogo.
6. Krytyka mile widziana ale nie chamska.

piątek, 25 maja 2012

Rozdział II


Satoshi i Kida wracali do domu. Po gładko wykonanej akcji z kilkoma wandalami (Shizuo ich dość mocno poturbował, a oni siedzieli na ziemi i wpieprzali popcorn), śmiali się z lepszych scen.

- Aki to by już nam mdlała na ten widok. - Zaśmiał się Kida.
- Gorzej. Zaczęłaby histeryzować. - Zaśmiał się Satoshi. - Ah, w tym mieście robi się nudno co?
- Żartujesz? Urwij się kiedyś z lekcji, albo wyjdź z domu po 23. Wtedy to dopiero zaczyna się życie w tym mieście. - Powiedział Kida.
- Ta... muszę kiedyś spróbować. Napiszesz raport do lidera co? - Zapytał Satoshi.
- No ba. W końcu to w teorii była moja robota, no nie? - Zapytał Kida. - Moja to sprawa jak ją załatwiłem.
- W sumie... - Przyznał Satoshi.
- Ale muszę przyznać, że liderek się nieźle spisuje. Od kiedy podzielił Dollars na kolory od razu nasza wydajność jest lepsza. I bez kolorowi też dają sobie nieźle radę. - Powiedział Kida.
- No co raja to racja. - Powiedział Satoshi. - Bałem się, że ludzie mogą się buntować, ale zaskoczyli mnie. Nie mieli żadnych sprzeciwów no i obyło się bez większych tarć.
- Racja. Oj tu skręcam, na razie Satoshi.
- Na razie Kida.

***

Aki otworzyła drzwi wejściowe i zobaczyła Celty. Zaspana przetarła oczy.

- Celty, a co ty tu... - Zaczęła i nagle sobie przypomniała. - O mój boże! Celty wybacz, zasnęłam. Ale wejdź i daj mi minutkę to się szybko ogarnę.
- "Jasne" - Napisała Celty i gdyby mogła najpewniej zachichotałaby teraz na widok jej zagubionej miny.

Aki pobiegła do łazienki i szybko ogarnęła się, po czym wróciła do Celty, która zrobiła kawę. Aki uśmiechnęła się z wdzięcznością i zrobiła łyk.

- To co chciałaś? - Zapytała Aki.
- "Powiedzmy, że paręnaście osób martwi się o Ciebie".
- O mnie? - Zdziwiła się Aki. Celty kiwnęła i zaczęła coś pisać, a umysł Aki nareszcie zaczął poprawnie pracować. Powiązała fakty. - O nie. Błagam nie mów, że przyszłaś mi dać wykład w stylu "Izaya jest zły Aki".
- "Nie, nie o to mi chodzi. Już sobie zdałam sprawę, że nie ma co próbować Cię odciągnąć od niego. Z resztą nikt nie powinien się do tego mieszać."
- Chociaż ty jedna.
- "Nie twierdzę, że to popieram, po prostu stwierdzam, że jesteś uparta jak osioł."
- Dzięki. Od razu mi lepiej. - Mruknęła Aki.
- "Ale nie o tym chce rozmawiać. Powiedzmy, że Kida, Satoshi, Maki, Neko i jeszcze parę osób w tym Mikado, cały czas informują mnie, że łazisz jakaś podłamana. O co chodzi?"
- Serio zauważyli? - Zdziwiła się Aki.
- "Są bardziej spostrzegawczy niż sądzisz."
- A myślałam, że to banda tępaków.
- "Proszę, proszę. Ktoś tu okłamuje samą siebie."
- Dobra, banda idiotów z którymi dobrze się bawię i za nic by ich nie wymieniła.
- "Już lepiej. No to o co chodzi?"
- Hmm... mam duży problem, szczerze mówiąc, Celty-san. - Westchnęła Aki i ściągnęła z twarzy maskę, która miała zmylić wszystkich w koło, jak najwyraźniej nie udało jej się.
- "Możesz mi o wszystkim powiedzieć. Coś na to zaradzimy."
- A nie powiesz nikomu? Szczególnie Shizuo?
- "Dobrze nie powiem, skoro tego chcesz." - Jednak Celty zawahała się.
- Heh... Od czego by tu zacząć? Wiesz zapewne, że mój ojciec i ojciec Shizuo przyjaźnili się, prawda?
- "Coś tam wiem."
- No właśnie. Po zniknięciu ojca Shizuo, Shizuo i jego brat często tu wpadali. Shizuo zaprzyjaźnił się z moim ojcem i jak wiesz zajmował się nami po śmierci naszego ojca, ale nie o tym chce rozmawiać.
- "Więc o co chodzi?"
- Znasz młodszego brata Shizuo? - Zapytała Aki.
- "Słyszałam o nim. To ten aktor, Kasuka, prawda? - Zapytała Celty coraz bardziej zaciekawiona.
- Tak. Kasuka jest tylko o dwa lata ode mnie straszy. Najpierw byliśmy towarzyszami zabaw. Potem w podstawówce przyjaciółmi. W gimnazjum zaczęłam z nim chodzić. Już wtedy robił się sławny, jednak dla mnie był zawsze taki sam.
- "A więc? Co się stało?"
- Kasuka poszedł do liceum. Ja byłam nadal w gimnazjum. Zaczęła się jego prawdziwa kariera, a ja zauważyłam, że zaczął się zmieniać. Powoli, ale jednak. Zaczął mnie denerwować. Przestałam czuć do niego to coś. Gdy on zaczynał drugą liceum, a ja ostatnią gimnazjum zerwaliśmy ze sobą. Na początku chcieliśmy się nadal przyjaźnić, przecież znaliśmy się od dziecka. I na początku było dobrze, jednak coś się zmieniło. Ja znalazłam innego chłopaka, on dziewczynę. Kiedy ją rzucił, zaczął robić mi sceny zazdrości o mojego chłopaka. Skończyło się na tym, że on ze mną zerwał i przeprowadził się. Później dowiedziałam się, że ludzie Kasuki zagrozili mu, że jeżeli ze mną nie zerwie i się nie przeniesie to "będą mu uprzykrzać życie". Potwornie obraziłam się na Kasukę, chociaż zarzekał się, że to nie on. Straciliśmy kontakt. On był często w trasie, ja miałam swoje zajęcia. Poza tym nie chciałam go oglądać.
- "No i co?"
- Kasuka niedawno wrócił do Tokio. - Powiedziałam. - I zaczęło się TO.

Aki chwyciła swoją komórkę, otworzyła rozmowy i weszła na Kasukę.

- Zobacz sobie to. - Powiedziała i podała Celty telefon

Celty przeczytała wszystkie sms od Kusaki i oddała Aki telefon a potem przybrała pozę, która oznaczała, że myśli. Po chwili napisała.

- "O co mu chodzi z tym "Pamiętaj co dla Ciebie zrobiłem"?" - Zapytała Celty.
- Dzięki Kasuce poznałam wiele wpływowych osób. Wiele razy mi pomagał. Po prostu uważa, że mam wobec niego dług wdzięczności. I według niego skoro jestem "wolna" to może sobie mnie z powrotem przywłaszczyć.
- "I to Cie tak martwi?"
- Tak. Możesz nie wierzyć, ale widziałam wiele razy jak potrafił dopiąć swego. Czasem nawet potrafił być gorszy niż jest Izaya. - Aki zaśmiała się. - Jeśli to jest możliwe. Jednak nikt w to nie wierzy. Uważają go za jakieś bóstwo, przez ten jego spokojny i wyszukany charakter. Albo raczej maskę, którą przybiera na co dzień.
- "Dziwne. Nie uważasz, że powinnaś o tym porozmawiać z Shizuo?"
- Nie, nie chcę znowu go o nic prosić. Poza tym, to jego brat. Co mam mu iść powiedzieć jaką jest świnią, skoro o tym nie wie?
- "W sumie racja. Aki sądzę, że nie powinnaś zadawać się z Kasuką."
- Wiem to, ale te smsy nie pozwalają mi się skupić. Poza tym dołują mnie.
- "Nie przejmuj się. Prześpij się teraz, a ja pomyślę nad tym i potem co Ciebie napiszę, okej?"
- Okej, ale nie mów nikomu. Nie chce żeby się dowiedzieli.
- "Dobrze. Dobranoc Aki."
- Dobranoc Celty-san.

Celty wyszła do kuchni i po chwili z domu. Aki wstała z westchnieniem i ruszyła do swojego pokoju. W ciemnościach wpadła na Akaiego.

- Co ty tu...? - Zdziwiła się Aki.
- Ta świnia znowu do Ciebie pisze? - Zapytał bez ogródek.
- Wiesz, że nie ładnie jest podsłuchiwać?
- Pisze? - Naciskał Akai.
- Tak, ale to nie twoja sprawa. Spróbuj coś komuś powiedzieć, a.... - Zaczęła Aki, ale Akai uderzył ją z całej siły z brzuch.

Aki aż zgięła się w pół.

- O co Ci chodzi? - Warknęła gdy złapała oddech.
- Chyba coś sobie ustaliliśmy dawno temu, tak? Może nie interesuje mnie co robisz na co dzień, ale powiedziałem Ci, że jeżeli ta świnia znowu do Ciebie napisze i zacznie się narzucać, to... - Tym razem on nie dokończył, bo Aki kopnęła go z całej siły w brzuch, że aż uderzył o ścianę ponad metr dalej. Jęknął osuwając się po niej.
- Teraz ty mnie posłuchaj braciszku. Zostaw Kasukę w spokoju. Sama to załatwię, jasne? - Warknęła Aki. Podała mu rękę, a on chwycił się jej i wstał.
- Jak chcesz. Ale niech się tylko do Ciebie zbliży... popamięta mnie. - Akaiemu z oczu lał się, żar nienawiści. On też nienawidził Kasuki, ale miał ku temu również swoje własne powody.
- Wiem. - Aki weszła do swojego pokoju i poszła spać, a Akai zaraz po niej.

1 komentarz:

  1. Się akcja rozkręca... że Kasuka potrafi być taką gadziną to ja nie wiedziałam. A!! Umieram z zachwytu i czytam dalej :D

    OdpowiedzUsuń