Regulamin

1. Jest to blog o tematyce Durarara. Jak nie lubisz w prawym górnym rogu jest czerwony krzyżyk - wciśnij go.
2. Każdy rozdział jest mój, oryginalnie pisany. Nie kopiuje i nie plagiatuje innych blogów.
3. Generalnie tematyka jest hetero (MxK) ale może pojawić się również tematyka homo (MxM) lub (KxK). Nie czepiać się. Ostrzegałam.
4. Nie spamować. Nie wklejać linków w komentarzach.
5. Nie przeklinać w komentarzach i nie obrażać nikogo.
6. Krytyka mile widziana ale nie chamska.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Rozdział IX

Aki zatrzymała się nagle na głównym placu. I rozejrzała się w oku siebie. Na placu były trzy osoby z pomarańczowych stały w rogu ale nie to ją zaniepokoiło. Przeliczyła osoby zielonych. Piętnaście i to w dużych grupkach. Raptownie uderzyła ją prawda. W swoim gangu miała 200 osób w przybliżeniu. W takim wypadku gdy wysłała cztery piąte swoich do Cziki powinno jej zostać około 40 osób w Zen. Jeżeli mieliby pilnować każdego ważniejszego miejsca w dzielnicy nawet nie uwzględniając patroli po uliczkach było to nie wykonalne aby było ich tu piętnastu. Chyba już wiedziała co jej nie pasowało. Podjechała do jednej grupki w której było siedem osób i żadnej nie znała z twarzy.

- Jaka sytuacja? - Postanowiła ich sprawdzić.
- Hę, a co Cię to interesuje? Kim ty w ogóle jesteś? - Zapytał jeden z nich. To ją utwierdziło w tym, że ma rację. KAŻDY w jej gangu wiedział, że zielona opaska na ramieniu i zielone bransoletki oznaczają ją - szefową. No a poza gangiem nikt.

Aki wyciągnęła telefon.

- Hej, prosisz się o lanie, mała. - Powiedział inny.

Aki nie zważając na nic wybrała numer do Mikado. Jeden koleś zrzucił ją ze skutera. Nie zważała na ból w boku. Mikado odebrał.

- Tak Aki?
- Mamy problem. - Powiedziała. - Szarzy podszywają się pod inne gangi.

Tamci zdumieli się. Jeden z nich kopnął Aki, która jeszcze nie zdążyła się podnieść w żebra. Aż jęknęła.

- Co jest? Skąd wiesz? - Zapytał Mikado zdenerwowany.
- Powiedzmy. - Wydyszała Aki. - Że się na nich natknęłam.

Jeden nadepnął jej na rękę zmuszając aby odsunęła telefon od ucha, drugi zgniótł go.

- No chyba panienko masz przechlapane, kimkolwiek jesteś. - Powiedział koleś pochylając się nad nią. Aki nie zdążyła nawet zareagować, kiedy oberwała w głowę i zemdlała.

***

- Aki! Aki do cholery! - Mikado poderwał się. Usłyszał szum i zasięg znikł. - Cholera.
- Co jest? - Zapytała Anri.
- Mamy poważnie przechlapane. - Powiedział Mikado.

Szybko streścił Anri czego dowiedział się od Aki i jak zakończyła się rozmowa z nią. Momentalnie obdzwonili wszystkich dowódców plus Hao i wyjaśnili im sytuacje. Bardzo szybko potwierdziło się, że Aki miała rację, jednak jej samej nikt nie widział. Mikado poinformował również o sytuacji Shinrę, Celty, Shizuo i paru innych. Na końcu z ciężkim sercem zadzwonił do Izayi.

- Słucham Mikado. - Usłyszał w słuchawce.
- Izaya. Potrzebuję twojej pomocy. Szarzy podszywają się pod kolorowe gangi, a na dodatek prawdopodobnie porwali przywódcę zielony... - Zaczął Mikado.
- Wybacz musicie sobie poradzić sami. Jestem zajęty czymś innym. - Usłyszał głos Izayi.
- Hę? - Zapytał Mikado.
- Pa. - Izaya rozłączył się.
- Izaya? Izaya do cholery! - Mikado rzucił komórką w łóżko z całej siły.
- Co z Izayą? - Zapytała Anri.
- "Jest zajęty czymś innym"! - Mikado wściekł się na maksa.

Anri westchnęła.

- Na pewno mam nie pomagać Saiką? - Zapytała Anri.
- Nie. Porozsyłam smsy do wszytki osób z bez kolorowych. Kolory zajmą się tym wewnątrz swoich gangów. Poradzimy sobie jakoś. - Powiedział Mikado i zabrał się do pracy, a Anri ponownie westchnęła.

***

Wszystkie gangi były zdumione na informacje jaką otrzymali od szefostwa "Zapytacie wszystkich w oku siebie w kolorach o hasło, gdyby ktoś wam zadał to pytanie pokażcie im tego smsa, ten sms jest hasłem. Szarzy prawdopodobnie przeniknęli nasze szeregi. Nikomu tego sms nie wysyłajcie!". Szybko zorientowali się o co chodzi i szybko to potwierdzili. Mimo iż walki trwały całą noc nie udało się wyszperać wszystkich szarych. Na domiar złego Izaya nie odbierał telefonu lub go wyłączył, a Aki też nikt nie znalazł mimo iż wiele osób nie wiedziało że to właśnie jej szukają dostali dokładny opis tego jak wyglądała i w co była ubrana szefowa zielonych kiedy widział ją Hao. Z nastaniem dnia szarzy wycofali się. Po obu stronach było wielu rannych a nawet bardzo wielu martwych. Wszyscy mieli parszywe humory kiedy o godzinie siódmej spotkali się na czacie.

L: Mamy wielki problem. Nie dość że do nas przeniknęli to na dodatek ponieśliśmy wielkie straty nawet o tym nie wiedząc.
B: I na dodatek jestem nie wyspany.
Cze: Porwali nam też zieloną.
Cza: A miało pójść łatwo. Skąd ich się tylu nagle wzięło?
L: Zielony, wiesz coś o tym?
ZSZ: Nie, nic nie wiem. Dostałem tylko cynk, że znaleziono motor na którym była na placu głównym w Zen. Cały czas jej szukamy.
Ż: Cholera. I co teraz?
L: Zorganizujcie spotkanie waszych gangów o 15. O 18 widzimy się na czacie. W tym czasie przesłucham tych z szarych których złapaliście. Może się czegoś dowiem. Poformujcie swoje gangi o sytuacji i sprawdźcie czy każdy ma sms od was z hasłem. Każdy kto nie ma i nie ma dobrego usprawiedliwienia, a nie pamiętacie jego twarzy jest szarym. Zlikwidować ich. Zrozumiano?
B: Tak.
Cze: Tak.
Cza: Tak.
N: Tak.
P: Tak.
Ż: Tak.
ZSZ: Tak.
L: To do później.

Wszyscy wylogowali się, a Mikado westchnął.

- Co to się porobiło? - Mruknął sam do siebie i ruszył zobaczyć jak Anri idzie z zakładnikami.

2 komentarze:

  1. O ja pierdziu..... to jest MEGA!!! Właśnie zdałam sobie sprawę, że od jakiejś pół godziny zalewam cię komentarzami xD Po prostu rozdziały tak mi się podobają, że nie potrafię się o nich nie wypowiedzieć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mi się podobało akcja się rozkręca ! Jestem ciekawa co będzie dalej

    OdpowiedzUsuń